It’s officially heat season in LA and nothing sounds better than a beach holiday right now.  Even though Malibu is just an hour from me, I miss European summer (I know, I know, you always want what you can’t have). One of the best holidays I’ve had was going camping with my parents in Greece – sleeping in a tent, playing badminton and spending most of the day in a swimsuit wearing a top knot. The type on holidays that leave you with dark skin, sun-kissed hair and sandy bikinis in your suitcase. My summer this year though will be very, very different. I’m moving to a new apartment at the beginning of August so the whole month of July I’m apartment hunting, packing and organizing. It’s gonna be my first time that my boyfriend and I will have our own place (we’ve always used to have roommates) so I’m not gonna lie – I’m pretty excited to start decorating our place from scratch, going to IKEA, getting new dishes, new cutlery and jars for spices haha. And then, later in August I’m going to Poland for two weeks! I seriously can’t wait, I love Krakow in summer.

I zaczęło się. Letnie upały zawitały do Los Angeles i posiedzą pewnie do października. A mi nic się bardziej nie marzy niż wakacje nad morzem i chociaż dojazd do Malibu zajmuje mi tylko godzinkę, to nie o Malibu, ale o “europejskich” wakacjach marzę (co potwierdza, że zawsze sie chce tego, czego się nie ma). Tak bym wróciła do Grecji i do wyjazdów, na które zabierali mnie rodzice – spanie pod namiotem, granie w badmintona i spędzanie większości czasu w stroju kąpielowym brzmią teraz tak błogo. Tęsknie za wakacjami, po których wraca się z ciemniejszą skórą, przesuszonymi włosami (od wody i słonća) i kostiumami kąpielowymi w walizce pełnej piasku. Moje lato w tym roku będzie się bardzo różniło od tej pięknej opowieści – na samym początku sierpnia przeprowadzam się do nowego mieszkania, więc cały lipiec szukam nowego miejsca, pakuję się i staram się ogarnąć swoje życie. To będzie też pierwszy raz, kiedy z moim chłopakiem będziemy mieć swoje własne miejsce (do tej pory zawsze mieszkaliśmy ze współlokatorami), więc nie ukrywam – trochę się ekscytuję na myśl dekorowania, wycieczek do IKEI, kupowania nowych naczyń i pojemników na przyprawy 🙂 A po przeprowadzce – lecę do Polski na dwa tygodnie! Nareszcie. Nie ma to jak Kraków latem 🙂

wearing

River Island jacket

River Island dress

Share:

5 Comments

  1. July 6, 2018 / 8:21 am

    Buty może nie w moim stylu, ale reszta bomba! Wyglądasz cudnie. 🙂 Bardzo podoba mi się makijaż, zdjęcia i ten koczek na luzie. Mam nadzieję, że pojawią się wpisy związane z urządzaniem mieszkania. 😉 Przy okazji, życzę udanego pobytu w Polsce.

  2. July 6, 2018 / 2:41 pm

    Ojej, przeprowadzki są zawsze ekscytujące, a wizja własnego mieszkania to już w ogóle bajka!:) Życzę Ci, żebyś miała przy tym więcej zabawy niż stresu. Mam nadzieję, że to lato w LA nie będzie jednak takie złe, bo akurat tam się niedługo wybieram. A Twoja karnacja jest przepiękna<3

Leave a Reply

Your email address will not be published.