This summer has been such whirlwind for me. I moved to my first “adult” apartment at the beginning of August (you know,  no roommates, good conditions, proper open kitchen) which feels amazing, I then flew to Poland to spend two weeks with my family and see my friends. I decided to take my grandma, my mom and sister to the Polish seaside for a little getaway since I haven’t been in those regions for five years and my Grandma hasn’t seen sea in more than twenty! I can’t believe it was the first time we’ve ever been on a trip with our Grandma – it was really so much fun and we were dying from laughter most of the time. There’s a certain charm to the Polish seaside, it’s really hard to explain but there’s nothing like it. I wish we had more time there but I promised myself, we’ll come back for longer next time!

To było zdecydowanie zwariowane lato. Na początku sierpnia przeprowadziłam się do swojego pierwszego “dorosłego” mieszkania ( a to oznacza – żadnych współlokatorów, przyzwoite warunki, kuchnia, w której można swobodnie gotować), a tydzień później leciałam już do Krakowa, żeby spędzić tam ponad dwa tygodnie z rodziną i przyjaciółmi. Tuż przed wyjazdem wpadłam na szatański pomysł, żeby zabrać Babcię, Mamę i moją siostrę na pierwszą wspólną wycieczkę – kilka dni nad polskim morze. Ja Bałtyku nie widziałam prawie pięć lat, Babcia – ponad dwadzieścia. Orłowo wydało mi się więc sensownym pomysłem. Powiem tyle – wyśmiałyśmy się za wszystkie czasy.

 

I came back to LA a little earlier than I was planning to because of last minute work. I used to cry and be sad whenever I was leaving Krakow and saying goodbye to everybody but this year I feel like I’m in Krakow every two weeks lol. Ok, it’s for sure an exaggeration but there was a period I was there every month! So goodbyes are not so dramatic and heartbreaking anymore cause I know I’ll be back sooner that I’m even expecting.

Musiałam wrócić do Los Angeles trochę wcześniej niż planowałam (w ostatniej chwili wyskoczyło mi trochę projektów). Kiedyś, gdy przyszlo mi się żegnać ze wszystkimi, prawie nie umiałam powstrzymać łez, a jazda na lotnisko była naprawdę smutnym pół godziny. Teraz wydaje mi się, że w Krakowie jest prawie co dwa tygodnie haha. Niektórych znajomych w LA widuję rzadziej niż znajomych w Krakowie. Tak jakoś szczęśliwie się złożyło, że różne rzeczy “zwiewają” mnie często w tym roku w stronę Polski i mam nadzieję, że tak zostanie. Pożegnania nie są wtedy aż takie dramatyczne i przygnębiające ; )

(wearing River Island dress (similar here))

A week ago I adopted a little fella. His name’s Chewie and he’s a clumsy 9-week-old maltipoo. Together with Green we were thinking about giving home to a puppy for over a year now and when we saw Chewie a few days ago, we knew we couldn’t leave him. The first few nights were dreadful though. I was prepared for little sleep but I wasn’t prepared to no sleep :p Of course, poop and pee are still everywhere but at this point, I’m weirdly indifferent to them. Chewie brought so much joy to our home and I can’t wait to bring him to Krakow and introduce to everybody haha

 

Tydzień temu w moim życiu pojawił się mały Chewie. Ma dziewięć tygodni i jest bardzo niezdarnym (biedaczek potyka się cały czas o własne nogi haha) maltipoo. Razem z Greenem planowaliśmy adopcję pieska już ponad rok i kiedy kilka dni temu zobaczyliśmy Chewiego, po prostu wiedzieliśmy, że musimy się nim zaopiekować.Pierwsze noce były….trudne. Byłam przygotowana na małą dawkę snu, ale nie byłam przygotowana na jego kompletny brak. Oczywiście, kupki i siki pojawiły się już wszędzie i dwa dni później nie robiły już na mnie żadnego wrażenia. Chewie jest przekochanym psem, codziennie rano przychodzi do nas do łóżka się poprzytulać, jest bardzo grzeczny (no oprócz kilku “faz” w ciągu dnia, kiedy biega jak opętany po całym mieszkaniu) i przyniósł nam tyle radości. Chociaż minęło tylko kilka dni, to wiem, że zaopiekowanie się Chewiem było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu.

 

How was your summer? Let me know! A jak Wam minęło lato?

Share:

4 Comments

  1. September 11, 2018 / 12:40 pm

    Piękne zdjęcia i uroczy piesek. 🙂

  2. Karolina
    September 12, 2018 / 3:19 am

    Pamiętam czasy, kiedy byłaś w liceum, a tu pierwsze “dorosłe” mieszkanie. Świetnie obserwować to, jak sobie radzisz w życiu 🙂 Wszystkiego dobrego! Chewie wymiata <3 Moje lato to małe wycieczki po najbliższej okolicy, dbanie o zdrowie i maaasa rodzinnych chwil 🙂

  3. September 13, 2018 / 3:31 pm

    przeslodki maluszek i piekne foty!

Leave a Reply

Your email address will not be published.