FAVORITE FABRIC ATM – LINEN

The past month has been all about linen for me. It is the first time in my life I own (voluntarily) more than one linen thing in my closet and on top of that, I actually wear it. Since it is my first serious encounter with this fabric in my adult life, during this month I came to 3 realizations:

Ostatni miesiąc upłynął u mnie pod znakiem lnu. To pierwszy raz w moim życiu kiedy posiadam (sama z siebie, dobrowolnie) więcej niż jedną lnianą rzecz i dodatkowo jeszcze – faktycznie te ubrania noszę. Jako, że to tak naprawdę moje pierwsze dłuższe spotkanie z lnem w życiu dorosłym, oto 3 rzeczy, które ostatnio zauważyłam:

MY MOM’S TROUSERS ARE ACTUALLY COOL

Or my mom’s dress or shirts – I don’t really remember but I know she has a good amount of linen stuff  and they were the death of me at the age of 13 – you know, they were such “mom’s clothes”. And for a 13-year old me who kept wearing a turban on her head or other hard-to-explain things, linen was very uncool. But I as grow up, I realize my mom was right about a lot of stuff in my life, and she was right about wearing linen too. Or maybe I’m just turning into a mom at the age of 22. Nevertheless, my linen collection is getting bigger and bigger, a white over-sized linen shirt is probably my favorite thing the closet at the moment and God, I could be buried in some linen pants. There’s nothing I’ve ever worn that would be more comfortable yet.

Tak, lniane spodnie mojej Mamy są faktycznie fajne. Albo sukienka. Czy tam koszula – nie pamiętam dokładnie, ale wiem, że moja Mama zawsze miała w swojej szafie pewną ilość linianych ubrań i pamiętam też, że dla 13-letniej mnie te ubrania były prawdziwymi koszmarami na jawie.  Dla 13-letniej mnie, która – dla przypomienia – nosiła turbany na głowie i inne trudne do wytłumaczenia rzeczy, lniane ubrania w ogóle nie były “cool” (w przeciwieństwie do turbanów lol). Ale z roku na rok, okazuje się, że moja Mama miała rację w większości kwestii i noszenie lnu nie było wyjątkiem. Albo to, albo sama zamieniam się w 22-letnią mamę i mam trochę spaczoną perspektywę.  W każdym razie, moja kolekcja lnianych ubrań cały czas się powiększa, duża biała koszula jest na ten moment moją ulubioną rzeczą w szafie i jak słowo daję, dałabym się zagrzebać w lnianych spodniach. Cóż poradzić, są aż tak wygodne.

IT’S EASIER TO STYLE THAN YOU’D THINK

Starting with something simple is always a good option- like wearing a dress and accessorizing with a big straw hat and a plain bag or wearing something from basics – like a white shirt. It’s obviously way easier to style linen during summertime so if you’re taking a last-minute vacation in September, I recommend experimenting with bolder versions of linen – like wearing a red linen jumpsuit or super-wide blue linen trousers.

Warto zacząć od czegoś prostego i “łatwego w obsłudze”, tak jak krótka sukienka i uzupełnieniem stroju dodatkiem, np. dużym słomkowym kapeluszem. Dobrze też postawić na basics – na przykład, białą koszulę. Dużo łatwiej nosi się len podczas lata, więc jeśli wybieracie się jeszcze na jakieś last-minute wakacje, to fajnie trochę poeksperymentować z lnem  i wybrać czerwony kombinezon albo szerokie błękitne spodnie. 

BUT KEEPING IT WRINKLE-FREE IS DEFINITELY NOT

In other words, it’s a big pain the *** but honestly, most of the time when I’m wearing linen I’m so comfortable I don’t really care if clothes are wrinkled or not. If I cared, I’d probably be furious all the time because I just can’t keep linen wrinkle-free. It’s impossible. If you guys know any magical solution, please, let me know.

I najgorsze na koniec – len gniecie się jak szalony. W większości przypadków, kiedy mam na sobie lniane ubrania, jest mi tak wygodnie, że nie przejmuję się, coś tam się pogniotło, ale są pewne granice – zdarzyło mi się, że założyłam nowiutką koszulę po praniu i po 15 minutach wyglądała, jakbym wyciągnęła ją z psiego gardła. I jak tu sprawić, żeby len się nie gniótł? Wszelkie porady mile widziane.

wearing

Princess Polly dress

Asos hat (similar here)

Asos shoes (sold out but similar here and here)

15 Comments

  1. Rachel
    September 14, 2017 / 12:34 pm

    Where can I get this dress?? I’m in love!

    • weronika
      September 14, 2017 / 3:36 pm

      it’s from PrincessPolly! Not sure if still available though

  2. September 14, 2017 / 12:35 pm

    Hej! Zupełnie jakby ktoś czytał w moich myślach. Jeszcze rok temu, dziwilam się jak można nosić lniane spodnie czy bluzkę, a dziś? Żałuję, że ciepłe letnie dni są już tylko wspomnieniem i niestety za chwilę będę musiała schować moja ulubiona lniana koszule do szafy, w której jestem totalnie zakochana 🙂 Niezaprzeczalnie jedynym minusem jest to, że bardzo i szybko się gniecie i nie mam zielonego pojęcia czy jest na to jakiś sposób. Super wpis, zapraszam również do mnie 🙂 buziaki!

  3. Iza
    September 14, 2017 / 12:46 pm

    Mi też len kojarzy się najbardziej z szafą mamy <3 a turbany pamiętam i wiem, że byłam zachwycona!
    Swoją drogą zastanawia mnie jak to jest z asortymentem sieciowek w takich miejscach na świecie jak np. LA, gdzie całym rokiem jest ciepło. Tam zimą nie trafiają chyba te wszystkie zimowe swetry i kurtki? Może dziwne pytanie, ale właśnie mi się nasunelo na myśl 😀 no bo w sumie zawsze jest podział na kolekcje wiosenno letnie i jesienno zimowe. Mam nadzieje ze rozumiesz o co mi chodzi haha

    • weronika
      September 14, 2017 / 3:35 pm

      tak, tak – rozumiem 😀 Szczerze mówiąc niezbyt jest różnica w asortymencie – płaszcze tutaj trafiają, tak samo jest ze swetrami. Wydaje mi się, że faktycznie nie ma tych takich heavy-duty kurtek, ale mogę się mylić. Szukałam np. ostatnio stroju kąpielowego, bo teraz we wrześniu są tu upały i gdzie ich nie było – wszystko już jest zmienione na jesień 🙂

  4. September 14, 2017 / 3:52 pm

    Tak tu słonecznie, że aż miło. 🙂 Jak dotąd nie sięgnęłam po len, właśnie ze względu na jego skłonności do gniecenia… Może czas to zmienić? 😉

  5. Weronika
    September 14, 2017 / 4:22 pm

    Hej mam pytanie jeszcze do Twojego życia w Krakowie. Oczywiście jestem ogromną fanką Twoich boskich włosów i pamiętam, że kiedyś na YouTube mówiłaś o tym, kto je Ci robił w Krakowie. Czy możesz mi powiedzieć jaka to była fryzjerka? Bardzo zależy mi na odświeżeniu looku, a nie chce mieć jakiegoś niewypału na głowie 😛

    • Xx
      September 14, 2017 / 8:19 pm

      Z tego co pamiętam to Pani Agata Konarska, ma teraz własny salon w Krakowie. Ja do niej chodzę z polecenia Weroniki jestem zachwycona 😉

  6. September 16, 2017 / 7:09 am

    jej jak cudownie! sukienka przepiękna 🙂 uwielbiam len.

  7. Anonymous
    September 16, 2017 / 11:39 am

    jak ty świetnie wyglądasz😍, muszę sprawdzić ten len😗😁

  8. September 22, 2017 / 12:29 am

    Nie ma nic lepszego niż opalenizna, włosy “w nieładzie” i biała lniana sukienka! Cudowne połączenie na lato 🙂 Do tego bardzo ładne zdjęcia
    Pozdrawiam, Jo